wypadanie włosów oraz łysienie

Hormony są jednymi z głównych podejrzanych, kiedy mowa o poszukiwaniu winnych za wypadanie włosów. O ich roli w tym względzie mówiliśmy już wiele razy w różnych artykułach publikowanych na naszym blogu. W dzisiejszym tekście skupimy się na jednym z nich – dihydrotestosteronie, którego działanie może mieć duży wpływ na kondycję naszej czupryny i nie tylko.

 

Same problemy przez androgeny?

Aby dokładnie omówić wpływ dihydrotestosteronu na różne aspekty funkcjonowania organizmu, w tym stan posiadania naszej głowy, musimy odwołać się do nauki. Dzisiejszy tekst będzie obfitował w pojęcia, które osobom zawodowo nie zajmującym się biologią mogą mówić niewiele, dlatego tak ważne jest zachowanie odpowiedniej struktury tekstu i stopniowe wprowadzanie kolejnych terminów. Zacznijmy od pojęcia androgenów, do których zaliczamy DHT.

Hormony androgenowe (androgeny) to grupa hormonów kojarzonych głównie z mężczyznami. Co prawda występują one również u płci pięknej, jednak u kobiet w zdecydowanie mniejszych ilościach. Ich podstawowymi rolami jest wykształcenie się męskich narządów rozrodczych i wtórnych cech płciowych, czyli owłosienia, charakterystycznych dla panów budowy i proporcji ciała oraz obniżonego głosu. Poziom stężenia androgenów bada się z wykorzystaniem badania krwi, które obejmuje pomiar następujących hormonów: testosteronu, siarczanu dehydroepiandrosteronu (DHEA-S), dehydroepiandosteronu (DHEA), dihydrotestosteronu oraz androstendionu (AD). Ustalenie poziomu androgenów może być pomocne przede wszystkim podczas diagnozowania defektów nadnerczy, hirsutyzmu, niepłodności u kobiet czy niedoczynności jąder u panów. Zbyt duże stężenie hormonów androgenowych może oznaczać spore wyzwanie dla płci pięknej – zakłócenia cyklu menstruacyjnego, problemy z zajściem w ciążę czy zauważanie w swojej fizjonomii cech wyglądu uznawanych za męskie. Nadmiar androgenów u panów może być powodem wypadania włosów czy problemów z funkcjonowaniem nadnerczy.

Funkcje dihydrotestosteronu

Najkrócej rzecz ujmując, DHT jest bardzo aktywnym metabolitem testosteronu. Stężenie DHT rośnie wraz z poziomem testosteronu w organizmie. U panów 80% dihydrotestosteronu bierze się z konwersji obwodowej, a 20% z jąder. Do zaistnienia wspomnianej konwersji niezbędny jest enzym zwany 5-alfa-reduktazą. Hormon DHT wpływa na wykształcenie się cech płciowych u mężczyzny, oddziałuje na prostatę, libido, siłę mięśniową, a nawet nastrój u facetów. Normy poziomu DHT w organizmie kształtują się następująco: panowie – 250-750 ng/l; panie przed menopauzą – 25-350 ng/l; panie po trwałym ustaniu miesiączkowania – 10-180 ng/l. Rzadko zdarza się, by te normy były zaniżone. Częściej źródłem patologii jest zbyt duże stężenie dihydrotestosteronu. Zwykle wynika ono z suplementacji testosteronu (jest to ważny hormon anaboliczny pozwalający na zatrzymywanie białka w tkankach mięśni, a przez to mający duży wpływ na „rzeźbę”. Doskonale wiedzą o tym bywalcy siłowni, którzy, w celu przyrostu muskulatury, sięgają po preparaty dostarczające testosteronu) lub guzów jąder.

DHT to nie wyrok pozbawienia włosów

Należy pamiętać, że podniesione stężenie tytułowego hormonu nie musi oznaczać jeszcze łysiny. Są przypadki, w których mężczyźni posiadający wysoki poziom DHT mogą być dumni ze swojej bujnej czupryny. Jak to możliwe? W tym równaniu ważną zmienną jest, obok stężenia DHT, także wrażliwość mieszków włosowych. Odporność mieszków włosowych na działanie innych czynników jest uwarunkowana genetycznie, zależy również od stosowanej diety, trybu życia oraz sytuacji stresogennych, i może skutecznie chronić fryzurę przed ubytkami. Z drugiej strony należy pamiętać, że duża wrażliwość może powodować wypadanie włosów nawet przy poziomie dihydrotestosteronu w normie. W przypadku dużego wyczulenia receptorów, pod wpływem np. działania DHT dochodzi do miniaturyzacji mieszków, a w efekcie do tego, że włosy stają się coraz krótsze, cieńsze i koniec końców wypadają. To typowy scenariusz dla powstawania łysienia androgenowego.

Dihydrotestosteron może szkodzić nie tylko włosom

Badania pokazują, że DHT oddziałuje nie tylko na mieszki włosowe. Ta pochodna testosteronu wiąże receptory androgenowe i stymuluje produkcję białek prowadząc do zwiększenia tkanek danego narządu. Takie zmiany można zaobserwować np. w przypadku prostaty. DHT może być więc współodpowiedzialny za przerost prostaty i dysfunkcje na tym tle. Do tego należy dodać także zwiększoną aktywność gruczołów łojowych, które to właśnie pod wpływem działania DHT produkują więcej łoju, co może objawiać się w postaci łojotokowego zapalenia skóry czy zmian trądzikowych.