Z poprzednich artykułów na blogu SecondHair Clinic wiemy, że powody łysienia mogą być bardzo różne. W grę wchodzą kwestie genetyczne, gospodarka hormonalna, odpowiednia dieta, a także przebyte choroby i przyjmowane leki. Dziś zajmiemy się reprezentantami tej ostatniej grupy. Jaki jest związek leków antydepresyjnych i wypadania włosów?

 

Pigułki (chwilowego) szczęścia

Antydepresanty mogą być mylnie traktowane jako leki zwalczające objawy depresji. W praktyce ich spektrum działania jest znacznie szersze. Medykamenty tego typu są stosowane nie tylko w przypadku orzeczenia przez lekarza psychiatrę zaburzeń depresyjnych, ale także przy innych diagnozach: urojeniach, psychozach, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych, stanach lękowych, chorobie dwubiegunowej, fobiach, nerwicy natręctw, a nawet bezsenności. Farmaceutyki z rodziny antydepresyjnych oddziałują na poszczególne części naszego mózgu (ośrodkowy układ nerwowy, receptory i neuroprzekaźniki) odpowiedzialne m.in. za nasze nastroje i reakcje na bodźce. Zaburzenia psychiczne to specyficzna grupa problemów. Ich przyczyny z reguły są niejednoznaczne, a objawy wciąż są owiane pewnego rodzaju społecznym tabu. Zapotrzebowanie na antydepresanty rośnie wraz ze wzrostem osób zgłaszających kłopoty na tle mentalnym (naukowcy z uniwersytetu w Oksfordzie twierdzą, że liczba osób dotkniętych problemem samej depresji w latach 2005-2015 wzrosła o 20%). Zażycie antydepresantów pozwala zniwelować objawy zaburzenia i choć na chwilę wrócić do „normalnego życia”. Do trwałego powrotu do zdrowia zazwyczaj jest potrzebna terapia w gabinecie psychoterapeuty.

W zależności od sposobów działania na układ nerwowy chorego, antydepresanty możemy podzielić na następujące grupy: inhibitory MAO, swoiste inhibitory wychwytu noradrenaliny, nieslektywne inhibitory wychwytu noradrenaliny i serotoniny, selektywne inhibitory wychwytu noradrenaliny i serotoniny SNRI, leki NASSA. Do tego dochodzą jeszcze leki nowych generacji. Osoby stawiające czoła dolegliwościom na tle psychicznym mają więc pokaźne możliwości jeśli chodzi o wybór leków. Szkopuł w tym, że ich działanie może dawać różne skutki, w zależności od specyfiki danego zaburzenia i palety różnorodnych czynników, które miały wpływ na jego powstanie. W debacie specjalistów wciąż stawia się pytania o skuteczność poszczególnych antydepresantów i efekt placebo.

Skutki uboczne zażywania leków antydepresyjnych

Niepewność rezultatów to tylko jeden z mankamentów sięgania po leki poprawiające kondycję mentalną. Drugim są skutki uboczne, których lista w przypadku tego typu farmaceutyków jest, niestety, całkiem pokaźna. Poszczególnym grupom antydepresantów przypisuje się konkretne „dodatkowe koszty”, które musi ponieść pacjent. Nie zagłębiając się za bardzo w ten wątek, który odbiega od tematu przewodniego bloga, warto wspomnieć, że wśród skutków ubocznych różnych antydepresantów wymienia się m.in.: bezsenność, ospałość, drgawki mięśni, potliwość, zwiększenie masy ciała, nudności, zaparcia i inne dolegliwości trawienne, reakcje alergiczne czy zaburzenia rytmu serca. Zestawienie niechcianych skutków zażywania antydepresantów może być znacznie dłuższe, dlatego, stawiając na dany psychotrop, każdorazowo należy skonsultować się z lekarzem, który pomoże dobrać odpowiedni lek do danej diagnozy. Warto też dodać, że sięganie po środki farmakologiczne jedynie na podstawie autodiagnozy (która jest dość powszechna w przypadku zaburzeń afektywnych) ma niewiele wspólnego z bezpiecznym leczeniem.

Antydepresanty a łysienie

W jednym z poprzednich artykułów na naszym blogu wspomnieliśmy kwestię łysienia przez świeżo upieczone matki, które niejednokrotnie borykają się ze zjawiskiem depresji poporodowej. W przeszłości pojawił się również artykuł omawiający wpływ samej depresji na stan posiadania głowy. Czy zatem, skoro trwałe obniżenie nastroju i wypadanie włosów idą razem w parze, to czy leki przeciwdziałające depresji będą również skutkować lepszym utrzymaniem się włosów na głowie? Niestety, taki sposób myślenia to zbytnie uproszczenie. Prawda może okazać się zupełnie odmienna. Antydepresanty wymienia się jednym tchem – obok cytostatyków, leków przeciwzakrzepowych, retinoidów, statyn i innych – wśród specyfików, których przyjmowanie może powodować przerzedzanie się czupryny. Trudno znaleźć jednak konkretne badania udowadniające związek między spożywaniem antydepresantów a wypadaniem włosów. Zapewne dlatego, że ich pula jest bardzo szeroka, a reakcje organizmu na poszczególne medykamenty mogą być zróżnicowane. Trycholodzy radzą, by w przypadku terapii lekami antydepresyjnymi uzupełnić swoją dietę o substancje pozytywnie wpływające na trwałość włosów (np. biotyna, cynk, jod, krzem). Przede wszystkim jednak o skutki uboczne przepisanego antydepresantu należy zapytać specjalistę wystawiającego receptę.